Wyszków Viscobar

O młynie Niegowa cz. II

wtorek, 29 Październik 2013

fot. Marek Filipowicz
Młyn w Niegowie, stan obecny
 
Opuszczony od dawna młyn w Niegowie już w niedalekiej przyszłości ma szanse na nowe życie. Tchnąć weń świeżego ducha z dużym zaangażowaniem podjęły się dwie organizacje: lokalne stowarzyszenie „Bractwo Zabrodzkie” oraz wrocławska Fundacja Otwartego Muzeum Techniki, których członkowie głęboko wierzą, że zadanie, którego się podjęli skazane jest na sukces. 
Kontynuujemy historię niegowskiego młyna autorstwa Stanisława Januszewskiego:
 
…Młyn Niegowa to typowy model tzw. młyna amerykańskiego, wykształconego w XIX wieku, znamiennego napędem centralnym maszyn i urządzeń młyńskich od silnika wodnego, parowego, spalinowego, wiatrowego, elektrycznego, czy innego, rozbudowanymi systemami transportu wewnątrzzakładowego (kubełkowego, ślimakowego, grawitacyjnego lub innego), rozbudowanymi oddziałami segregowania, łuszczenia i czyszczenia zboża oraz produktów przemiału. Rozwiązania techniczne i funkcjonalne tego typu młyna od połowy XIX w. opanowującego również młynarstwo na ziemiach polskich, przypisujemy Tomaszowi Elliot i Oliverowi Ewansowi (1755 – 1819), którzy w 1785 r. zbudowali taki młyn nad Redclay Creek w stanie Delaware (USA). Oznaczał on rewolucję w młynarstwie, m.in. dlatego, że poważnie eliminował pracę człowieka. Wcześniej gnieciono i mielono ziarno między dwoma kołami młyńskimi, a następnie w trakcie żmudnej, ręcznej obróbki przerabiano je na mąkę, z której można było wypiekać chleb. Ewans zmechanizował ciągi transportu i przemiału mąki. Mało tego, doprowadził, że w jednym miejscu dostarczane było do młyna zboże, a na drugim, w końcu procesu technologicznego oczyszczenia i przemiału zboża, do worków wsypywano gotowy produkt i inne – uboczne (np. kaszę, otręby i śrutę). Wydajność młynów mechanicznych poważnie wzrosła z chwilą wynalezienia mlewników walcowych, które z przełomem XIX i XX w. skutecznie zaczęły konkurować ze złożeniami kamieni młyńskich i tzw. młynem pytlowym, którego liczne relikty znajdujemy do dzisiaj, m.in. na Podhalu i w Gorcach, a sięgając dalej także w rumuńskich Karpatach, Serbii, wszędzie tam gdzie docierała wołoska migracja, jej bowiem model młyna pytlowego przypisujemy. Młyn amerykański wyparł niskie budynki pytlowych młynów zbożowych (zwanych też młynami syst. Niemieckiego). Zastąpiły je wielopiętrowe budowle. Pierwszy młyn systemu amerykańskiego na ziemiach polskich zbudowali bracia Henryk i Tomasz Łubieńscy, w 1835 roku na Solcu w Warszawie. Z biegiem lat zdominował on przemysł młynarski. Jeden z pierwszych młynów amerykańskich powstał w połowie XIX w. Pisarzowicach nad Osobłogą k/Głogówka na Śląsk, inny w 1857 zbudował w Tenczynku Adam Potocki z Krzeszowic. Pierwszy młyn ulepszonej konstrukcji uruchomił w Lublinie-Piaskach w 1861 roku Michał Kośmiński wspólnie z Antonim Hemplem i Sewerynem Balickim.. Miał on 6 złożeń kamieni, był poruszany maszyną parową o mocy 40 KM i zliczał się do największych tego typu zakładów w Królestwie Polskim. W 1863 roku bracia Witold i Konstanty Brzezińscy, właściciele Bełżyc, uruchomili w Lublinie młyn parowy poruszany maszyną parową o mocy 20 KM oraz przerobili na system amerykański młyn-wiatrak należący niegdyś do Dominika Bociarskiego. Przy obu zakładach uruchomiono piekarnie, przy młynie Kośmińskiego nawet parową. Na Mazowszu w 1885 r. parowe młyny amerykańskie pracowały m.in. w Płocku i w Borowiczkach, w Ciechanowie, w Przasnyszu, Mławie nad Skrwą, w Okalewie, w Grajewie, w Żegrzynku nad Narwią, w Siedlcach, Węgrowie i Liwie. Ich pojawienie się było swoistym znakiem rewolucji przemysłowej i industrializacji Królestwa Polskiego, młynarstwo odegrało na tym polu, obok cukrownictwa, rolę znaczącą.
W czasie II wojny światowej młyn pracował na rzecz niemieckiego okupanta., bezpośrednio po wojnie na rzecz Armii Czerwonej (do marca 1945). Po opuszczeniu młyna przez wojsko poddano go remontowi, dlatego, że bezustanna od 1939 r. eksploatacja zakładu doprowadziła do podwyższonej dekapitalizacji maszyn i urządzeń.. Pracę ponownie podjęto w 1946 r. Na wyposażeniu młyna pozostał wówczas m.in. silnik gazowy o mocy 50 KM, gazogenerator, generator energii elektrycznej, trzy mlewniki walcowe, złożenie kamieni młyńskich, łuszczarka „Mars”, trzy odsiewacze graniaste, aparat magnetyczny, trzy wagi, szafka aspiracyjna. Przed motorownią, od północy, znajdowała się drewniana szopa na koks (zlikwidowana ok. 1962 r.), a plac przed młynem był brukowany kamieniem polnym. 
Wytwornicę gazu ssanego i silnik gazowy eksploatowano do ok. 1955 r., do czasu elektryfikacji wsi Niegów. Od tego czasu na główny wał napędowy pracował silnik elektryczny o mocy rzędu 40 kW. Zrezygnowano z utrzymania własnej siłowni energetycznej, opartej na generatorze energii elektrycznej, napędzanym przez pędnię pasową z silnika gazowego. Po elektryfikacji młyna nadal produkowano w nim mąkę pszenną, żytnią, otręby pszenne, otręby żytnie, kaszę. W 1947 zatrudniany był młynarz Władysław Szewczyk, mechanik – Bronisław Sapieżyński i robotnik Józef Ciupiała. Wcześniej pracował w nim także Leopold Słupecki. Przeciętne zatrudnienie sięgało 2-3 pracowników, a w młynie pracował również właściciel Marian Dąbrowski i jego synowie Franciszek i Henryk. Zdolność przemiałowa młyna sięgała 2000 kg/na dobę, ale nie była wykorzystywana z powodu braku przemiału. W okresie od 2 kwietnia do 9 maja 1946 przemielono 916 kg pszenicy, 4 409 kg żyta i 136 kg jęczmienia. Rolnicy uiszczali opłaty w pieniądzu lub w naturze (zbożu). W roku 1947 wyprodukowano 48 q mąki pszennej, 68 q maki żytniej, 11 q otręb pszennych i 4 q otręb żytnich.   
W 1947 r. młyn znacjonalizowano, ale ok. 1958 r. zwrócono go właścicielom. Dzierżawił go od nich Władysław Borkowski, od 1962 r. mąż Urszuli Dąbrowskiej. Prowadzili go jeszcze do 1967/68 r., kiedy to młyn unieruchomiono. W latach 90 XX w., w związku z budową i modernizacją trasy E-8 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wykupiła działkę ze znajdującym się na niej młynem. Po zakończeniu inwestycji zarząd nieruchomości przeszedł w ręce Starostwa Wyszkowskiego, na co swój wpływ miała inicjatywa „Bractwa Zabrockiego”, które wystąpiło z inicjatywą przejęcia młyna i urządzenia w nim Muzeum Młynarstwa i Piekarnictwa. Obecnie budynek młyna wymaga pilnego podjęcia prac naprawczych dachu, okien, stolarki drzwiowej, tu i tam fragmentów drewnianych podłóg, nie mówiąc już o pilnej potrzebie konserwacji wyposażenia technicznego, maszyn i urządzeń młyńskich, silnika gazowego i przymłyńskiej gazowni. W kategoriach „cudu” postrzegamy utrzymanie do dzisiaj wyposażenia technologicznego młyna, silnika i wytwornicy gazu ssanego, a takich motorowni czy przymłyńskich gazowni szukać można dzisiaj ze świecą w dłoni, chociaż kiedyś eksploatowano ich wcale nie mało. Uległy upływowi czasu. Ostał się młyn Niegowa, ostał się dzięki trosce Urszulki Borkowskiej, od końca lat 60. XX w. występującej już nie w roli Młynarki, ale strażnika dziedzictwa.
dr. hab. Stanisław Januszewski
prezes Zarządu Fundacji 
Otwartego Muzeum Techniki

Kategoria: Wyszków znany i mniej znany

Tagi: , ,

Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź


Liczniki