Wyszków Viscobar
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rodzinne wspomnienia – wyszkowska saga cz. VII

wtorek, 29 Kwiecień 2014

fot. archiwum 
Kazimierz Brejnak z wnukiem Tomkiem, (synem Jacka) 1990 r.
 
Dzisiejszym, siódmym odcinkiem kończymy podróż w czasie zainicjowaną przez naszego nieocenionego przyjaciela, pasjonata historii Antoniego Biernackiego. 
 
Przedstawiona historia wyszkowskiego rodu Brejnaków,  oparta głównie na życiorysie  najstarszego z rodzeństwa Kazimierza, doskonale wpisuje się w także w obchodzony jubileusz 100-lecia wyszkowskiego liceum. Saga Brejnaków jest bowiem jedyną nam znaną, w której wszyscy z sześciorga dzieci Marianny i Stanisława – założycieli rodu, z powodzeniem ukończyli szkołę jubilatkę.
 
Cd.  
Powrót do Warszawy w 1968 roku umożliwił nam częstsze odwiedziny Wyszkowa i mojej babci. Pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych, szczególnie latem, często  późnym popołudniem jeździliśmy tam samochodem, a wracaliśmy do Warszawy przed północą. Ojciec miał bardzo silne poczucie tego, że to determinacja babci i jej upór pozwoliły mu ukończyć studia i dalej rozwijać swoja drogę życiową. Z upływem czasu ich wzajemne przywiązanie rosło i łączyła ich silna mentalna nić zrozumienia. Na początku lat osiemdziesiątych,  zaczęły się większe kłopoty zdrowotne mojej babci i jej pobyty w szpitalu (to wtedy w czasie podróży ze szpitala opowiedziała mi o inżynierze Jesionowskim). Marianna Brejnak zmarła nagle 22 lutego 1986 roku w wieku 80 lat. Pamiętam, że była to ostra i śnieżna zima. Została pochowana na cmentarzu w Wyszkowie 24 lutego 1986 roku, obok swojego męża Stanisława. Dokładnie w dzień pogrzebu babci, jej wnukowi a mojemu bratu Markowi urodziła sie w szpitalu w Warszawie córka. Z tego powodu nie mógł być na mszy w kościele i przyjechał z Warszawy, gdy kondukt pogrzebowy ruszył na cmentarz. W trakcie tak smutnej uroczystości, w kondukcie pogrzebowym na moment zapanowała radość, gdy informacja o narodzinach córki Marka wędrowała podawana z ust do ust do czoła konduktu i wreszcie do mojego ojca. Oto przykład, jak w życiu śmierć miesza się z narodzinami. Córka mojego brata otrzymała na cześć babci imię Maria i dzisiaj jest już dyplomowanym lekarzem medycyny.  
Lata osiemdziesiąte to również powrót mojego ojca do działalności w Wyszkowie. Już po rozwiązaniu Zjednoczenia, jako właściciel części gospodarstwa po ojcu Stanisławie, zaczął uczestniczyć w pracach miejscowego kółka rolniczego. Na jednym z zebrań, podczas którego odbywały się wybory do władz kółka, dostrzegł go na sali jeden z jego maturzystów z końca lat 40-stych i zgłosił jego kandydaturę. Kandydatura została zaakceptowana i ojciec głęboko i skutecznie zaangażował się w prace kółka, jak zawsze pomogły mu jego talenty organizatorskie. Podstawowym problemem z jakim borykały sie kółka rolnicze była możliwość zakupu nowych maszyn rolniczych. Dzięki licznym kontaktom zawodowym, w krótkim czasie udało mu się zakupić kilka maszyn rolniczych. W rozwiązaniu tych problemów pomógł znacząco kolega ojca z czasów licealnych, wyszkowiak Henryk Wilk, przez wiele lat dyrektor naczelny Zjednoczenia Przemysłu Ciągnikowego „Ursus”. Niestety nie pamiętam dokładnie, w którym roku (w latach osiemdziesiątych) ojciec otwierał uroczystości dożynkowe na stadionie w Wyszkowie (były to chyba dożynki gminy Somianka). Często jeździł wtedy do Wyszkowa i nawet przez kilka dni zatrzymywał sie w domu rodziców, u swojej siostry Marianny.
Od połowy lat dziewięćdziesiątych do choroby wieńcowej dołączyła cukrzyca. Niestety choroby te zmusiły ojca do ograniczenia swojej aktywności zawodowej. Utrzymywał żywe kontakty ze swoimi kolegami z pracy i z czasów studiów, często przebywał i rozmawiał z wnukami. Dla swojego wnuka Tomka spisał, krótkie wspomnienia rodzinne i codziennie przygotowywał pytanie z geografii, które zadawał mu telefonicznie i omawiał. Żywo interesował sie światem i zachodzącymi zmianami, w zapiskach z połowy lat 90-tych zostawionych dla wnuka napisał, że internet to technologia przyszłości i że powinno się ją opanować. Lubił chodzić na długie spacery, a latem wyjeżdżać na krótkie wycieczki do lasów w pobliżu Wólki Przekory i Placusina. Do końca czuł się wyszkowiakiem i uważał, że Wyszków i Kurpie Białe to jego miejsce na ziemi. Zmarł w Wigilię, 23 grudnia 2004 po krótkim pobycie w szpitalu. Pogrzeb odbył się 31 grudnia 2004 roku, w Sylwestra, na cmentarzu w Pyrach w Warszawie.  Mimo tego, ze był to dzień sylwestrowy, przyjechali na pogrzeb jego liczni koledzy z wielu zakładów lotniczych, często odległych o kilkaset kilometrów. Oprócz rodziny, byli koledzy z pracy i ze studiów, a nawet z liceum w Wyszkowie. Nad grobem przemawiał jego przyjaciel z ławy akademickiej  inżynier Jacek Makles. W czasie mowy pogrzebowej nad głowami zebranych przelatywały samoloty pasażerskie lądujące na lotnisku Okęcie – cmentarz znajduje się na ścieżce podejścia do lądowania. Widok lądujących i startujących samolotów i odgłos silników lotniczych zawsze już będzie towarzyszył mojemu ojcu, tak jak przez całe jego życie zawodowe, bo miał szczęście i zrealizował swoje szkolne marzenia o budowie samolotów.
 
koniec
 
 
Kazimierz  Brejnak  – lista odznaczeń:
 
1. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski 10.07.1974.
2. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski 06.05.1967.
3. Złoty Krzyż Zasługi – 16.09.1961.
4. Order Sztandaru Pracy II Kl. – 28.04.1982.
5. Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju 16.10.1978.
6. Srebrny Medal za Zasługi dla Obronności Kraju 10.10.1971.
7. Brązowy Medal za Zasługi dla Obronności Kraju 12.10.1968.
8. Złoty Medal Zasługi dla Pożarnictwa 11.01.1972.
9. Złota Odznaka Honorowa SIMP 10.02.1975.
10. Srebrna Odznaka Honorowa NOT 28.12.1978.
11. Medal 40-lecia Polski Ludowej 22.07.1984.
12. Medal 30-lecia Polski Ludowej 22.07.1974.
13. Odznaka Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego 20.07.1976.
14. Odznaka za Zasługi dla Aeroklubu PRL 15.04.1976.
 
Jacek Brejnak
 
Jacek Brejnak ur. 1955
syn Kazimierza i Stefanii z domu Kuracka
mgr inżynier lotnictwa, absolwent Wydziału Mechanicznego, Energetyki i Lotnictwa (MEiL) Politechniki Warszawskiej, kierunek lotnictwo, specjalność: silniki lotnicze
żonaty (żona Maria – lekarz weterynarii)
syn Tomasz, ur. 1988, absolwent Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie
córka Magdalena, ur. 1994, studentka wydziału psychologii Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej (WSPS) w Warszawie

Kategoria: Wyszków znany i mniej znany

Tagi: , , , ,

Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź


Liczniki