Wyszków Viscobar
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Szkoła dla organistów w Niegowie

wtorek, 21 Kwiecień 2015

27 lipca 1939r. ksiądz Nowacki otrzymał dekret mianowania na proboszcza parafii p.w. Świętej Trójcy w Niegowie….
 
fot. archiwum
Ksiądz Nowacki wśród uczniów (1955 r.)
 
 
Jak zapisał w swoim pamiętniku "8-sierpnia przyjechałem do Niegowa objąć probostwo. Uderzyło mnie  ludzi serdeczne przyjęcie. Witał mnie Wójcik, mąż zaufania parafii, Matka Zgromadzenia Sióstr Samarytanek – Urszula oraz grono młodzieży i starszych parafian. Czekali na mnie od rana do drugiej po południu. Pamiętam, jak cieszyłem się nowym życiem". Radość ta została jednak przerwana przez niespodziewany wybuch II wojny światowej. Już pierwszego września dał się słyszeć nad Niegowem turkot eskadry samolotów wojskowych. W kolejnych dniach szosą niegowską przemieszczały się oddziały wojska polskiego ku Warszawie. Oficerowie radzili ludności cywilnej opuścić ten teren mówiąc, że "będzie tu bardzo gorąco".   Jak wynika ze wspomnień zawartych w pamiętniku, podjęcie jakiejkolwiek decyzji przez księdza było bardzo trudne. Już 9 września 1939r. na teren Niegowa wkroczyli Niemcy. Pozostanie wśród parafian w tych ciężkich chwilach pozyskało serca i zaufanie miejscowej ludności.  
W czasie  pierwszych dni okupacji ksiądz Nowacki napisał krótki wiersz o męczeństwie Niegowa: 
 
"Znasz li tę wieś, gdzie lśni kościółek biały.
Plebania tuż, przy końcu dworek mały.
A z boku klasztor Sióstr Samarytanek.
Stąd płyną psalmy w niebo każdy ranek.
Znasz li tę wieś, to miły Niegów bracie.
Poznasz co raj, Ktoś tu już czeka na Cię.
 
Znasz li ten lud, co w pracy i modlitwie
pędzi swój czas idąc w wieczności kraje.
Czy to w Koronie, w Rusi, czy na Litwie.
On woli Bożej, wolę swoją daje.
Znasz li ten lud, to Chrystusowe plemię.
Stąd pójdziesz w raj, bo to męczeńskie ziemie."
 
Wielkim oparciem dla księdza był miejscowy klasztor wraz z siostrami Benedyktynkami Samarytankami.  Ksiądz organizował wśród parafian pomoc dla dzieci chorych, którymi opiekowały się siostry. Dzięki tej współpracy, łatwiejsze było przetrwanie trudnych lat okupacji. 
Jednym z głównych celów, jaki realizował na nowej placówce, była troska o piękno celebrowania liturgii, a szczególnie śpiewu. Przypomnijmy, że był to czas, kiedy msze święte były sprawowane w języku łacińskim. Dzięki wytrwałej pracy księdza, już po pierwszym roku jego pobytu w parafii, lud niegowski czynnie uczestniczył w liturgii śpiewając pieśni po łacinie. Cały kościół  rozbrzmiewał  pięknym,  choć wcale niełatwym śpiewem. Życie liturgiczne parafii, pomimo niebezpieczeństw wojennych, tętniło rytmem gregoriańskim. Ksiądz komponował również nowe utwory i pieśni. Przykładem jest tu m.in. kolęda "Zapłonęła Gwiazda na Wschodzie" napisana w 1942r., która śpiewana jest do dziś w okresie Bożego Narodzenia w niegowskiej parafii.  
Kolejnym celem, który udało się zrealizować, było otwarcie szkoły dla organistów.  Data otwarcia tej szkoły zbiegła się z dniem zakończenia II – wojny światowej. Na pierwsze wykłady zgłosiło się trzech uczniów: Gzowski Hieronim z Niegowa, Oleksiak Józef z Zabrodzia i Mieczysław Getka z Dąbrówki. Wszyscy  mieli po 16 lat i zaczynali od zera. Zajęcia odbywały się w budynku parafialnym – organistówce. Był to dom drewniany, parterowy, nie nadający się do użytku. Część jego spłonęła tuż przed wojną. Podczas działań wojennych mieściła się tu mleczarnia. Po niewielkiej przebudowie i remoncie udało się zaadaptować kilka pomieszczeń na potrzeby szkoły. Organistówka pełniła również funkcję internatu dla uczniów z dalszych miejscowości. Mieszkali tu m.in.: Mieczysław Czyżewski z Obrytego, Władysław Karczewski i Kazimierz Kwiatkowski z okolic Wyszkowa. 
 
fot. archiwum
Budynek "organistówki" (pocz. l. 50.)
 
Program nauczania w niegowskiej szkole był dość szeroki.  Wśród wykładanych przedmiotów były m.in.: śpiew gregoriański, zasady muzyki, język łaciński, liturgika, harmonia, kontrapunkt oraz gra na instrumentach. 
Warunki do nauki były bardzo trudne. Brakowało instrumentów do ćwiczeń. Ponadto szkoła ta narażona była na ciągłe zainteresowanie ze strony UB (Urząd Bezpieczeństwa). Pomimo tych trudności uczniowie z entuzjazmem przyswajali nową wiedzę i rozwijali swoje talenty muzyczne. Opłata za naukę była symboliczna, a niektórzy uczniowie byli zwolnieni z wszelkich opłat. Program nauki był rozłożony na 4-lata. W prowadzeniu zajęć pomagała p.Wanda – rodzona siostra księdza, uczyła podstaw gry na fortepianie. Kolejnym wykładowcą był ks. Zenon Złoczowski, który prowadził śpiewy wielogłosowe. Funkcję nauczyciela otrzymał również jeden z pierwszych uczniów szkoły – p.Mieczysław Getka. Dyrygował on chórem i uczył śpiewu. 
Rok 1956 był ostatnim dla niegowskiej szkoły, ponieważ ksiądz Nowacki przeszedł na emeryturę i przeniósł się do Zalesia Górnego. W ciągu 10 lat działania szkoły około 50 jej absolwentów podjęło pracę organistowską w parafiach na terenie całego kraju. W Niegowie pozostał p.Mieczysław Getka. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że zasiew dokonany przez ks.Nowackiego wydał obfity plon. 
dr Paweł Getka

Kategoria: Wyszków znany i mniej znany

Tagi: , , , , , , , , , ,

Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź


Liczniki