Wyszków Viscobar
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Historia jednej studni…

środa, 7 Październik 2015

Trwa rozbudowa skansenu w Brańszczyku. W centralnym miejscu stanęła studnia – na rzeźbionych w ośle grzbiety łukach na mieczach. Taka sama była tu na początku XX w., być może u samego dziedzica Rudzkiego.
 
fot. Marek Filipowicz
Rekonstrukcja zabytkowej studni
 
 
– Historia zatoczyła koło, dzięki czemu możemy podziwiać w skansenie okazałą rekonstrukcję rekonstrukcji, której oryginał do początków XX w., znajdował się w Brańszczyku – cieszy się Marek Filipowicz, który natrafił na ślad studni kilka lat temu w skansenie w Nowogrodzie nad Narwią. – Moją uwagę przykuła stojąca na uboczu oryginalna studnia. Okazało się, że jest to wykonana w 1972 r. rekonstrukcja studni, która pierwotnie znajdowała się w Brańszczyku. Później, kiedy dowiedziałem się o zamiarach zbudowania zagrody w Brańszczyku, powiadomiłem o swoim odkryciu wójta Mieczysława Pękula, który w towarzystwie Zbigniewa Gałązki z Udrzynka osobiście udał się do Nowogrodu. Studnia została sfotografowana i zmierzona, a w niedługim czasie zrekonstruowana w Brańszczyku – opowiada Marek Filipowicz. 
 
 
fot. MF
Rekonstrukcja studni w Nowogrodzie
 
 
Obiekt nawiązuje do drewnianego renesansu-baroku mazowieckiego, stoi na rzeźbionych w ośle grzbiety łukach na mieczach. 
– Jej styl datowany jest na XVIII w., prawdopodobnie wtedy pojawił się charakterystyczny dach naczółkowy z trójpolowymi szczytami – wyjaśnia M. Filipowicz.
Gdzie pierwotnie mogła stać studnia? 
– Trudno powiedzieć – mówi wójt Mieczysław Pękul, z którego inicjatywy powstaje skansen w Brańszczyku. 
– Taka studnia, jak ta tutaj, była u dziedzica Rudzkiego we dworze w Brańszczyku, jeszcze na początku XX w.  – uważa Zbigniew Gałązka, który zajmuje się pozyskiwaniem eksponatów od okolicznych mieszkańców i rozbudową skansenu. 
Trudno znaleźć dokładną lokalizację studni, bo po II wojnie światowej większość budynków z dworku rodziny Rudzkich, do których należał Brańszczyk, została przebudowana. 
Oprócz „historycznej” studni w budowanym skansenie zgromadzono już blisko 600 eksponatów, różnych narzędzi, urządzeń, sprzętów, które używano na Kurpiach w minionych dziesięcioleciach. 
– Jeśli chodzi o szczególnie cenne eksponaty, to mamy drewnianą sochę, radło drewniane – mówi wójt Pękul. 
W skansenie jest drewniana chata (przeniesiono ją z Trzcianki), stodoła z bala (z gajówki Tuchlin), budowana jest druga stodoła z desek, kuźnia, studnia na bazie żurawia. 
– Chcielibyśmy, żeby to wszystko, co się w tym skansenie pojawi było przeniesione z innych miejsc z gminy Brańszczyk. Tam, gdzie to by było zniszczone, to my to zachowamy – obiecuje wójt Pękul.
Inicjatywę budowy skansenu przyśpieszyła po latach planów po otrzymaniu w dzierżawę 1 hektara ziemi w wieczyste użytkowanie dla gminy od Starostwa Powiatowego i DPS w Brańszczyku. Skansen powstaje właśnie na działce między Urzędem Gminy a Domem Pomocy Społecznej w Brańszczyku. Ponad 44 tys. zł dofinansowania na ten cel gmina pozyskała z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, całość ma kosztować blisko 100 tys. zł. Zagroda powstaje na tzw. szlaku św. Jakuba do Łomży. W ubiegłym roku gmina od Starostwa przejęła teren, na którym były stawy – kolejne 2,5 hektara ziemi. 
– W przyszłości chcielibyśmy, żeby skansen ze stawami stanowił Park Etnograficzno-Przyrodniczy. To wymaga czasu i pieniędzy, ale liczę, że przy nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej uda nam się pozyskać jakieś konkretne środki – mówi wójt gminy Brańszczyk. 
Jak do tej pory mieszkańcy przychylnie odnoszą się do pomysłu i przekazują zabytkowe przedmioty, a w skansenie tworzone są listy fundatorów przedsięwzięcia. 
Pierwszą imprezę w skansenie – gminne dożynki mieszkańcy mają już za sobą. 
– W zimę chcemy postawić karczmę, żeby zachęcić publiczność – śmieje się Zbigniew Gałązka. 
Oficjalne otwarcie skansenu planowane jest w maju przyszłego roku. Pierwsza grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej w Turzynie odbyła w ubiegłym tygodniu w skansenie praktyczną lekcję historii. Mają tutaj też odbywać się imprezy związane z kowalstwem, produkcją i obróbką lnu. Są nadzieje na odtworzenie barci pszczelarskich, czy pozyskanie eksponatów związanych z rybołówstwem, które na tych terenach przynosiło kiedyś mieszkańcom spore dochody. 

fot. MF
 
Anna Mikołajczyk-Kłębek
 
W nawiązaniu do tematu przeczytasz także tutaj
 
Artykuł pierwotnie ukazał się w Tygodniku Wyszkowiak z dn. 06.10.2015 r.
 

Kategoria: Puszcza Biała i Kamieniecka

Tagi: , , , , , ,

Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź


Liczniki